Już nigdy nie wyrzucisz starych jeansów!

http://www.michelemademe.com/2011/09/drop-dead-denim-one-tough-pouf.html
 
Uwielbiam projekty w duchu recyclingu (czy właściwie fachowo upcyclingu), często buszuję w sieci w poszukiwaniu ciekawego "co by tu". Niesamowite, że internet pozwala nam na podpatrzenie pomysłu u kgooś z drugiego końca świata. No nic tylko barć garściami i realizować, dlatego  postanowiłam się z Wami podzielić upolowanymi pomysłami. Taka jestem dla Was dobra! Jest ich 10, wszystkie zdjęcia podlinkowane do tutoriali DIY.  


Nawet papier toaletowy musi się rozwijać by być użytecznym.

http://www.fromupnorth.com/typography-inspiration-740/

Kurz opadł, nawet Ci z refleksem ślimaka wystrzelali już cały zapas fajerwerków. Butelki po szampanie dawno są już w kontenerach ze szkłem. Noworoczny kac odszedł w zapomnienie. Czas zacząć szaleństwo karnawału, który w tym roku skończy się zanim na dobre się rozkręci. Przez blogi przetoczył się motywacyjno-postanowieniowy huragan. Wręcz tornado, wciągające wszystkich w wir planowania. A co będzie, gdy emocje opadną?

Darmowe kalendarze i plannery do wydruku [2016]

http://www.partymika.pl/kalendarz-do-druku-2016-rok/

Od trzech lat drukuję kalendarz podzielony na miesiące, który wisi u nas w mieszkaniu na lodówce. Notujemy w nim wszystkie ważne daty rodzinne (urodziny, imieniny, rocznice ślubów) i daty o których absolutnie nie można przegapić (przeglądy i ubezpieczenia pojazdów, terminy płatności rachunków). Pojawiają się w nim też zaplanowane spotkania ze znajomymi, koncerty na które się wybieramy, daty wyścigów MotoGP, które śledzimy i inne wspólne plany. Dzięki niemu od razu widzę który weekend mamy luźniejszy, a który naładowany planami po same brzegi.

Minimalizm w praktyce: wielofunkcyjność rzeczy

https://www.westwing.pl/customer/account/create/?mdprefid=czarnabiedronka0414

Z prawej i z lewej, koleżanka z biura i kuzynka na imieninach wujka - wszyscy trąbią o minimalizmie. Minimalistyczne książki i blogi wyrastają jak grzyby po deszczu. Ludzie rozdają, ludzie wyrzucają. Ci bardziej ekstremalni pozostawiają w mieszkaniu tylko 100 przedmiotów. Zimą w czasie awarii odkrywają, że latem w natchnieniu pozbyli się wełnianych skarpetek. Żarty na bok.

Jutro utracisz dane z dysku! 8 sposobów na ich skuteczne zabezpieczenie.


Epitafium danych niezarchiwizowanych.

Wilgotność powietrza i temperatura otoczenia nie zwiastowały nadciągającej katastrofy. Dokładnie pierwszego lipca zaparzyłam poranną herbatę i dumna z siebie wygodnie usadowiłam się na krześle w pracowni. Zmobilizowałam się po ponad miesięcznej nieobecności do napisania notki na blogu. Nacisnęłam przycisk uruchomiający komputer - błysk i huk obudziły mnie natychmiastowo. Zapach palonej elektroniki nie wróżył niczego dobrego. Szybka diagnoza - spalony zasilacz. Wróciłam skąd przyszłam, resztę poranka spędzając na przeglądaniu zasilaczy na allegro. To był dopiero początek.

Tu i teraz. Yourself


Wszędzie dookoła przygotowania. U mnie też, chociaż mało jest tych świątecznych. Są za to inne. Znacie mnie i dobrze wiecie, że jeżeli tutaj jest mnie mniej to pewnie gdzie indziej jest mnie więcej (a kto zna mnie z widzenia ten wie, że więcej mnie w łydkach niż w cyckach). Praktycznie nigdy nie siedzę z założonymi rękami (no chyba że biorę relaksującą godzinną kąpiel w wannie....nie, wtedy też nie, bo w wannie pomysły mnie wręcz atakują żądając natychmiastowego spisania ich na rozmakającej kartce).

Od kilku(nastu) tygodni koncentruję się na realizacji mojego noworocznego postanowienia. Nie, nie, nie - nie staram się schudnąć, więcej ćwiczyć, rzucić palenia czy wybrać się w podróż dookoła świata. To coś zupełnie innego. Postanowiłam zorganizować festiwal. Jeszcze raz, po dwuletniej przerwie.

Rzadko kiedy biorąc udział w wydarzeniu zastanawiamy się nad tym kto za tym wszystkim stoi. Prawda?
Przychodzimy i to wszystko już JEST. A jak to jest zanim to wszystko będzie?

Dokładnie pamiętam początek tej imprezy. Pierwszą o niej myśl. Był późny wieczór, ta godzina kiedy po Cieszynie jeździ już tylko patrolująca policja, siedzieliśmy z Mateuszem na schodkach i pomału wykluwała się idea festiwalu. Wtedy muzycznego. Był sierpień i wiatr pomyślności doprowadził do realizacji jednego z setek pomysłów jakie wtedy pączkowały. Festiwalu Make It Yourself.

Nazwa jest tu kluczowa, chociaż idea z muzycznej zmieniła się na rękodzielniczą i dzisiaj dużo osób kojarzy ją z handmadem, to tak nie jest. Chodziło o manifestację "ruszenia swoich czterech liter" i zrobienia czegoś. W zamian za narzekanie, że nic się nie dzieje, za bujanie w obłokach czego by tu nie zrobić. Postanowiliśmy działać. Tu i teraz. Do tego chcę Was dzisiaj namówić. Jesteśmy całkowicie przekonani, że jeżeli nie weźmiemy życia w swoje ręce to nikt inny nie zrobi tego za nas. Za Ciebie też nie.

W tym roku odbędzie się już III edycja festiwalu. Za nami masa doświadczeń. Od początku najbardziej zachwyca mnie ile osób udaje się nam za każdym razem zwerbować do współpracy (a zaznaczam, że wszyscy od "szefa po sprzątaczkę" robimy to za free). Ile wspaniałych zapaleńców i pasjonatów żyje tuż obok nas! Ilu malkontentów udało się nam już nawrócić!

Uczestniczenie w organizacji imprezy to coś cudownego. Kocham ten stan. Ten ogrom wydarzeń, maili, telefonów, spraw do przemyślenia, rzeczy do sprawdzenia. Dopinanie wszystkiego na ostatni guzik, lekki dreszczyk emocji, jak będzie tym razem, czy dopisze pogoda, czy dopiszą ludzie. Nawet te chwile kiedy odkrywam jakieś błędy, kiedy znów nie mogę się z kimś skontaktować, kiedy znów ktoś nie odpisuje od tygodnia. Te chwile też kocham (chociaż dopiero z perspektywy czasu).

Tym razem tylko tyle.

Ciekawskich zapraszam po więcej informacji na STRONĘ FESTIWALU i na FACEBOOK.

Zachęconych ideą ładnie prosimy o promocję w dowolnej formie (wklejenie u siebie poniższego banerka, udostępnienie informacji, rozpuszczenie wici pocztą pantoflową). 

Pamiętajcie - dobro, które wysyłamy w świat zawsze do nas wraca! Dziękujemy :)

Dlaczego warto mieć listę prezentów?

Mam na myśli listę prezentów, które to my chcielibyśmy dostać, a nie takich którymi chcemy obdarować najbliższych (chociaż taka lista bywa równie przydatna o czym pisałam >tutaj<). Wiem, że ta opcja spotyka się z oporami, że nie wypada, że to "wychciewanie" i inne takie. I tu tkwi sedno sprawy - nie każę Wam narzucać się innym mówiąc "kup mi coś z tego", ale przyznajcie się sami przed sobą - ile razy w roku słyszycie pytanie "a co chciałbyś/chciałabyś dostać"? Wtedy elegancko odpowiadacie, że możecie podesłać (wydrukować) listę rzeczy które będą dla Was doskonałym upominkiem. 

Oczywiście należy zadbać żeby pozycje na liście miały odpowiedni rozstrzał cenowy i żeby przynajmniej część z nich była łatwo dostępna. Jak mocno wyszczególniać? Odpowiednio do sytuacji, są rzeczy które wymieniam bardzo konkretnie np. tytuły książek inne podaje bardzo ogólnie np. zielone herbaty. Swoją listę utworzyłam na wirtualnym dysku google dzięki czemu mogę z łatwością wykreślać z niej rzeczy które już mam i przede wszystkim dopisywać nowe :) 

Efekty? Od czasu zrobienia listy dostałam mnóstwo rzeczy, których sama pewnie bym sobie nie kupiła (np. cotton ball lights do których wzdychałam naprawdę długo i równie piękna grafika żuka). Wyprzedzając pytania - lista prezentów nie zabiła kreatywności osób robiących prezenty, bo nadal dostaję bardzo trafione prezenty-niespodzianki. Tyle, że nie każdy czuje się na siłach żeby celować "spodoba się czy nie". Taką listą  ułatwicie (i umilicie) życie nie tylko sobie, ale i innych, którzy nie będą musieli zadręczać się myślami czy prezent dla Was faktycznie był trafiony czy może tylko tak udajecie.

Moją listę możecie podglądnąć >tutaj<
Jeżeli macie swoje to podzielcie się w komentarzach, chętnie na nie zajrzę :)

Organizer idealny - DIY


Jeżeli lubisz mieć dobrze, a przy okazji ładnie zorganizowaną pracownię (albo inne miejsce, w którym trzymasz miliard drobnych rzeczy) to ten pomysł na pewno przypadnie Ci do gustu. W poszukiwaniu organizera idealnego warto wyjść poza schematy myślenia i przeszukać dobrze dział dla elektroników. Oni tak jak my mają mnóstwo małych zabawek i już dawno wymyślili jak je segregować. 

Metalową komódkę dostałam od Brata (przy przemeblowaniu nie pasowała mu do nowego układu pokoju i chciał się jej pozbyć, więc ja z dziką ochotą ją przygarnęłam). Przeleżała kilka lat w kącie. To były czasy studiowania, kiedy wszystkie gadżety chowałam w szczelnie zamykanych pudełkach i woziłam w nieskończoność pomiędzy akademikiem, uczelnią, a domem. Ale te czasy minęły. Osiadłam w jednym miejscu i doczekałam się małej pracowni. Komódka zawitała w niej od razu. Miała na szufladkach niedbale zdarte etykiety (ale tego na szczęście nie uwieczniłam na zdjęciach) chociaż nie prezentowała się rewelacyjnie swoją funkcję spełniała. Od kilku miesięcy zanosiłam się z planem odświeżenia jej wyglądu i wreszcie mogę pochwalić się efektem końcowym. Resztki etykiet zmyłam wodą z mydłem i "poprawiłam" całość rozpuszczalnikiem. Obklejenie filmową washi tape i opisanie zawartości zajęło mi dosłownie godzinę. 

Od czasu przeróbki nie mogę od niej oderwać wzroku. 


Ułatwiając poszukiwania - taką komódkę, a także wiele innych znajdziecie np. >tutaj<

Jak nie gubić swoich rzeczy? Eksperyment.

W ramach piątego dnia wyzwania fotograficznego u Uli zaproszę Cię na eksperyment.
Temat na dziś to "minimalizm", a ja oprócz zdjęcia mam dla Ciebie coś na kształt wyzwania.


Bzdurą byłoby pytać czy zdarzyło Ci się coś zgubić. Lepiej byłoby zapytać jak często to robisz. Są tacy mistrzowie porządku i organizacji, którzy przez całe życie zgubią tyle rzeczy, ile inni w przeciągu kilku godzin. No dobra, nie bądźmy aż tak skrupulatni, może nie gubisz swoich rzeczy na amen, ale na pewno zdarza Ci się odnajdywać coś, co szukałeś tydzień temu w najbardziej nietypowym miejscu.

To mózg robi Ci psikusa - im więcej masz rzeczy danego rodzaju tym mniejszą mózg widzi potrzebę pilnowania ich położenia. A teraz prościej, obrazowo. Masz 6 par nożyczek, ale żadnej nie możesz obecnie namierzyć, a jeżeli już którąś znajdziesz to pewnie tą najbardziej tępą. Tak samo jest z gumkami do włosów, długopisami, nożami w kuchni i dziesiątkami innych przedmiotów, które otaczają nas na co dzień. 

Pomyśl, która grupa przedmiotów najlepiej Cię obrazuje. Pewnie masz swoje "czarne owce", które nieustannie szukasz. Wybierz z tego stada jedną. Tak JEDNĄ. Resztę schowaj. Wiem....to może przerażać, ale uwierz mi - kiedy na studiach schowałam wszystkie długopisy i zostawiłam JEDEN zawsze wiedziałam gdzie on jest. To dzieje się samo.

To jak, spróbujesz?

Bierzemy zaległości za rogi! Kiedy? TERAZ!

Styczeń i luty to doskonałe miesiące na nadrabianie wszelkich zaległości. 

Dlaczego? Powodów jest kilka:
1) Wszyscy są pozytywnie naładowani na zmiany i realizacje wszelkich wymyślonych zadań i postanowień.
2) Wieczory są dłuuugie, a dnia przybywa leniwie więc nie ma, aż tak dużej pokusy "słonecznej" jak w lecie.
3) Wreszcie jest spokój po świątecznych przygotowaniach, a mieszkanie mamy generalnie posprzątane.

Od czego najlepiej zacząć nadrabianie zaległości? Oczywiście od spisania ich i nie ważne czy chodzi o odkładane spotkanie z dawno nie widzianymi znajomymi, przyszycie guzika w swetrze (jak to możliwe, że odpadł już pół roku temu), uporządkowanie rzeczy w szufladzie czy opublikowanie zaległych zdjęć na blogu. Po prostu spisujemy i już widzimy co jest na rzeczy. A potem....spokojnie rozdzielamy poszczególne zadania pomiędzy 8 tygodni, tak żeby nie czuć się przygnębionym od nadmiaru obowiązków. 

Zobaczycie, szybko uporacie się ze sprawami, które ciągną się za Wami jak niedoleczony katar i tylko psują całą przyjemność z życia. A wtedy od marca pełną parą i z "wolnym umysłem" ruszysz do boju! Co to "wolny umysł" ? Tak nazywam stan, w którym mózg nie zajmuje się przypominaniem raz po raz, że coś jest nie zrobione. Znacie to uczucie? Mieszasz zupę i nagle przypomina Ci się, że miałaś oddać zdjęcia z wakacji do wywołania, oczywiście olewasz "mózgowe" przypomnienie i za kilka dni sytuacja się powtarza ;) I tak w kółko....od wakacji ;) Pora z tym skończyć i uwolnić swój umysł od tych przeszkadzajek wtedy zajmie się kreatywnym myśleniem :)

Ufff.....koniec tej pisaniny, jako dowód tego, że właśnie w szaleńczym tempie nadrabiam zaległości publikuję zdjęcia jarmilek, które zrobiłam w wakacje :) 



Świąteczne ABC - organizer

Hej! Pewnie zastanawiacie się czy zapomniałam o moim świątecznym projekcie, bo od tygodnia nie pojawiło się kalendarium. Wybaczcie. Po prostu potrzebowałam kilku chwil, żeby wszystko logicznie poukładać. Poniżej przedstawiam zarys podziału pomiędzy miesiące. W miarę upływu tygodni będę poszczególne punkty rozpisywać na całe posty. Wyszukałam też dla Was piękny świąteczny organizer do darmowego wydruku (kliknięcie na zdjęcie przeniesie Was na stronę gdzie znajdują się pliki). 
Dzięki niemu planowanie stanie się o wiele przyjemniejsze!


W najbliższym tygodniu zajmiemy się PREZENTAMI.

Świetną sprawą są listy prezentowe (o nich i o innych listach pisałam >tu<), jeżeli jednak takich nie posiadacie nie wpadajcie w panikę. W najbliższych dniach zasypię Was pomysłami na prezenty dla Waszych najbliższych. Będę Was też gorąco namawiać do kupowania rzeczy ręcznie wykonanych. Rękodzieło górą!
październik
przemyśleć prezenty

listopad
kupić/zrobić prezenty
generalne porządki
kupić/zrobić kartki
kupić/zrobić kalendarz adwentowy

grudzień
kupić/zrobić świąteczne ozdoby
dalsze porządki
ułożyć świąteczne menu
upiec ciasteczka
wysłać kartki
zapakować prezenty
przygotować potrawy
kupić i ubrać choinkę

Święta - jak je zorganizować i nie zwiariować ;)

Tym razem będę szybsza - od śniegu, Mikołaja, wszędobylskich ozdób świątecznych w supermarketach i "Last Christmas" (a przynajmniej tak się łudzę) ;) Zdążyły wyprzedziły mnie sklepy z rzeczami do scrapbookingu, które świąteczną ofertę prezentowały już kilka tygodni temu, ale co tam !

źródło - podlinkowane

Mam dla Was propozycję - spróbujmy wspólnie ogarnąć to całe zamieszanie :)

Oto lista rzeczy, które (wg mnie) są do zrobienia:
  • upiec drobne ciasteczka
  • sprzątnąć mieszkanie
  • kupić (zrobić?) prezenty
  • zapakować prezenty
  • zrobić świąteczne kartki
  • wysłać kartki
  • kupić i ubrać choinkę
  • przygotować potrawy Wigilijne i Świąteczne
  • zrobić/kupić kalendarz adwentowy
  • wykonać/kupić ozdoby do mieszkania
W najbliższych tygodniach spróbuję tą listę nieco Wam przybliżyć i rozbudować poszczególne punkty. Podam proponowane terminy realizacji, które mam nadzieję pozwolą uniknąć niepotrzebnego chaosu w grudniu. Zainspiruję Was do wykonania własnoręcznych kartek, prezentów, ozdób i spędzenia tego pięknego czasu w gronie najbliższych (tak, tak - oprócz obowiązków planuję osoby post o przyjemnościach i fotografiach idealnych do realizacji w tym wyjątkowym okresie roku). 

Czekam na Wasze komentarze z sugestiami czy czegoś brakuje i czy podoba się Wam pomysł.
Razem damy radę perfekcyjnie się zorganizować !


Dobry start to podstawa !

Hej ! Dość marudzenia, że dzień coraz krótszy, wszędzie szaro-buro i na dodatek skończył się weekend !
Po weekendzie powinniśmy być wypoczęci, prawda ? 

Jak zacząć poniedziałek ?

1) nastawiamy budzik 10 minut wcześniej i wykorzystujemy je na spokojne poleżenie w łóżku


2) wstajemy i robimy sobie pyszne śniadanie (u mnie dzisiaj były grzanki z grzybami i oscypkiem) - chciałam zrobić im zdjęcie, ale nie zdążyłam - tak szybko zniknęły ;)

3) zaparzamy kubek naszej ulubionej herbaty (ja zdecydowanie wybieram zieloną)


4) włączamy pobudzającą muzykę (moje propozycje >tutaj<)


5) przeglądamy naszą listę rzeczy do zrobienia w nadchodzącym tygodniu 


6) pełni energii ruszamy do działania !


Dajcie znać jak Wam idzie :)

źródło: zdjęcia podlinkowane

Listy - czyli jak w prosty sposób ułatwić sobie życie.

Lepszego tematu Ula wymyślić nie mogła. Może nie w kontekście fotograficznym, bo są ciekawsze rzeczy do fotografowania niż kartki z bazgrołami, ale w ujęciu tego co ja kocham to temat jest po prostu idealny !

Zdjęcie zdjęciem, jest bo takie wymogi wyzwania, a teraz przygotujcie się na solidną dawkę informacji !
Gotowi - no to zaczynamy !


Tworzenie list to chyba najprostszy, najbardziej przejrzysty i najszybszy sposób na uporządkowanie naszego życia. Listy tworzę od baaardzo dawna i właściwie nie potrafię wyobrazić sobie egzystencji bez nich.

Poniżej przykłady list, które tworzę (jest ich duużo więcej, to tylko niektóre):
  • bieżąca lista zakupów - wyrzucasz opakowanie po cukrze, bo właśnie się skończył ? Wpisujesz go na listę powieszoną na lodówce, dzięki czemu nigdy nie zapomnisz uzupełnić domowych zapasów.
  • lista/menu na najbliższy tydzień - dzięki temu mogę zaplanować, że połowę np. kalafiora z obiadu w poniedziałek zużyję przy gotowaniu obiadu w środę. Nie muszę się też zastanawiać codziennie rano co przygotować i w panice krążyć po sklepie w poszukiwaniu natchnienia.
  • lista zakupów "do menu" - bieżącą listę zakupów uzupełniam o składniki potrzebne na wszystkie obiady. Dzięki temu duże zakupy robimy zbiorczo jednego dnia w tygodniu. Kiedy wiesz co masz kupić czynność ta zajmuje naprawdę o wiele mniej czasu, no i nie ma niespodzianek w stylu "zapomniałam kupić majonezu". A teraz przydatna sztuczka. Jeżeli zakupy robisz zawsze w tym samym sklepie kartkę z listą podziel na 4 części (wyobraź sobie, że to widok sklepu z góry) - w poszczególnych częściach wpisuj rzeczy, które znajdują się w sklepie w danym dziale, dzięki temu znajdziesz produkty jeszcze szybciej !
  • lista rzeczy w zamrażarce - pozostańmy w kulinariach. Krótko i na temat - po prostu lubię wiedzieć co mam w zamrażarce bez ciągłego przekopywania jej i odmrażania przy tym rąk. To pozwala mi także na optymalne wykorzystanie jej zapasów. Dodatkowo każda rzecz w zamrażarce ma karteczkę z opisem co znajduje się w środku, dzięki czemu unikam rozważań typu - to jest karkówka czy łopatka ?
  • lista potraw/przekąsek serwowanych gdy są goście - wciąż uzupełniana o nowe pozycje. Pozwala w nagłej potrzebie szybko zorganizować i przygotować coś smacznego na przyjęcie. Wystarczy rzut oka na listę, zakupy w osiedlowym spożywczaku i gdy rozlega się dźwięk dzwonka to bez paniki witamy gości, za plecami mając już gotową kolację.
  • lista przepisów do wypróbowania - ta przybrała u mnie postać wirtualną, jest tablicą na Pinterest, jeżeli macie ochotę się zainspirować zapraszam >tutaj<
  • lista tematów na blog - myślę, że taką listę większość z Was posiada
  • lista wszystkich moich prac - z wyszczególnieniem które są wystawione na jakich galeriach
  • lista pomysłów/projektów - zarówno tych prywatnych jak i "biedronkowych", można posiłkować się nią w chwilach mniejszej weny twórczej
  • lista rzeczy, które chciałabym zrobić - spontanicznie dopisuję następne, chociaż w tytule listy rzeczy jest 100 to tyle ich nie nazbierałam, ale to dlatego, że staram się nie wymyślać niczego na siłę. Dzięki tej liście wiem w jakim celu zmierzam
  • lista adresów osób, którym wysyłam kartki na święta - niby nic takiego, a jednak bardzo ułatwia sprawę. Wszystkie adresy na jednej kartce to jest to czego potrzeba w przedświątecznych szaleństwie
  • lista prezentów dla najbliższych osób - czasem pomysły same wpadają do głowy, czasem ktoś akurat o czymś wspomni. Kiedy czas nagli, a okazja zbliża się wielkimi krokami Ty ze spokojem wyciągasz listę, przeglądasz ją i udajesz się do sklepu na zakupy.
  • lista prezentów dla mnie - być może wyda się Wam to dziwne, ale stworzyłam listę rzeczy, które chciałabym dostać. Jest dostępna w sieci. Ma na tyle dużo pozycji, że prezenty i tak pozostają dla mnie pewnym zaskoczeniem. Dzięki temu kiedy ktoś nie ma swojego pomysłu, może wykorzystać moje "pewniaki".
  • lista rzeczy do zabrania na wakacje - są takie rzeczy, które bierzemy zawsze, a dzięki liście nie musimy się zastanawiać co i jak. Czytamy, pakujemy, dodajemy rzeczy potrzebne na konkretną wyprawę i wyruszamy w podróż.
  • lista spraw do załatwienia - na sam koniec lista, która jest używana najczęściej. Zapisuję na niej absolutnie wszystko co mam do zrobienia. Dzięki temu w moich myślach nie kłębią się najróżniejsze niezałatwione rzeczy. I co najważniejsze - wiedząc co mam do zrobienia robię to szybciej. Satysfakcja wykreślania następnych wykonanych zadań jest niezwykle motywująca !
Hmmm ciekawe czy ktoś dobrnął do końca... Jeżeli tak to dajcie znać czy robicie listy, czy podoba się Wam temat i czy chcecie więcej "organizacyjnych" postów.

Kolorowe (s)zycie :)


U mnie dzisiaj porządki w pracowni, wreszcie udało mi się posegregować kolorowe materiały. Uwielbiam na nie patrzeć, a w formie "tęczy" w pudełkach wyglądają jeszcze piękniej. Do porządków obowiązkowo energiczna muzyka - pod spodem dołączam playlistę gdyby ktoś potrzebował muzycznego kopa :)


ein zwei, ein, zwei...... ;)


W styczniu blogi zostały nawiedzone przez tematykę organizowania, segregowania i układania. Ja też nie pozostaję obojętna. Od zawsze lubiłam tworzyć różnego rodzaju listy, a książka "Sztuka planowania", która w dużej mierze właśnie o tworzeniu list traktuje tylko poszerzyła moje listowe horyzonty. 

A Wy - macie już dość tematu planowania ?
Przygotować post o tym jakie to ciekawe listy autorka proponuje stworzyć ?

 Tymczasem odświeżam dział "treasures", w którym zamieszczam inspiracje prosto z Etsy.com
Poniżej moje propozycje na organizacje przestrzeni, odnoszę wrażenie, że ładne przedmioty zachęcają do dotrzymywania noworocznych postanowień o utrzymywaniu porządku.

Kalendarze (darmowe do wydruku)

Kalendarz to dla mnie absolutne must-have. Do tego notes, w którym robię listy zakupów, rzeczy do załatwienia, spraw bieżących i tych do zrealizowania w ciągu całego roku. Dostałam w grudniu w prezencie książkę "Sztuka planowania" Dominique Loreau (wcześniej czytałam "Sztukę prostoty" tej samej autorki), obie książki mogę śmiało polecić. Ich główne przesłanie to "mniej znaczy więcej".

źródło zdjęcia: www.dobreksiazki.pl

Tymczasem spieszę pokazać jaki wybrałam kalendarz na ten rok, jeżeli też przypadł Wam do gustu możecie wydrukować wersję dla siebie (zdjęcie jest podlinkowane do strony):

A poniżej kilka innych propozycji (też podlinkowanych):









A Wy macie już swoje kalendarze ? Drukujecie, kupujecie, a może same robicie ?