Dzięki Dziewczyny za porządnego kopa energii - nie sądziłam, że poprzedni post zostanie aż tak ciepło przyjęty, a tu tyle pozytywnych słów w komentarzach - DZIĘKI raz jeszcze !
Tymczasem czas na 2 zdjęcie z trwającego wyzwania fotograficznego. Temat: ULUBIONE DO PICIA.
Ula dodatkowo precyzuje: "Chodzi tu o to, co pijecie na co dzień, bez jakiego napoju nie potraficie żyć. Dlatego też aparaty w łapki i cykamy!". Po tych słowach bez namysłu wyciągam z szafy mój zapas herbat i pstrykam. Moje ulubione to zielone i owocowe. A Wasze ?
Muszę przyznać, że z początku inaczej interpretowałam ten temat, sądziłam że chodzi o taki napój "niecodzienny" taki co to można byłoby go wypić jako spełnienie ostatniego życzenia.
I wiecie co ? Godzinę myślałam jaki bym wybrała i nie wymyśliłam.
Latem o poranku uwielbiam koktajle owocowe. Zmiksowana garść owoców i maślanka a ja już uśmiecham się od ucha do ucha. Wystarczy jednak, że zapachnie grillem, a koktajl idzie w zapomnienie i w myślach błąka się złocisty napój z pianką podany w lodowatym kuflu. A co z leniwymi wieczorami kiedy w świetle świec raczę się ginem z tonikiem i plasterkiem cytrynki ? Później nastają chłody - polska złota jesień wytacza z barku nalewki, a w kuchni roznosi się zapach gorącej czekolady z chili. Gdy przeziębienia hulają po kątach niezastąpione okazuje się mleko z miodem albo specjalnie na tą okazję gotowany esencjonalny rosół z imbirem. Kiedy zaś śnieg owija ziemię i przemarznie się do szpiku kości to jedynie gorący grzaniec przywraca krążenie energii. A wiosną ? Wiosną nic nie zastąpi szklanki świeżego soku z marchewki !